autorka bloga:
Agata Ziółkiewicz


kontakt piece_of_glass(at)gazeta.pl





follow on Bloglovin

Follow i_like_design's board photo on Pinterest.


Zawartość bloga: notki, wybór tematów, zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, ale zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note.
I do not have any rights to the photos featured on this page.
All photos are credited to their rightful owners.


polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | film | książka | mistrzowie | moda | odkrycia | one photo | portret | vintage
RSS
niedziela, 24 lutego 2013
fotografowanie ludzi

Niebiesko-zielone oko przyciąga wzrok.
Pod spodem tytuł książki: 
Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów.

Jeśli kiedykolwiek marzyło się wam fotografowanie ludzi, a nie wiedzieliście od czego zacząć - zacznijcie od przeczytania tej książki.

 


Jej autor, Chris Orwig, poprowadzi was pewną ręką przez niełatwy proces zamykania w kadrze ludzi w taki sposób, który pozwala na tworzenie obrazów szczerych i autentycznych. 
Pięć części tej książki to trzydzieści jeden ćwiczeń. Jeśli podejmiecie wyzwanie by przejść cały kurs to jestem niemal pewna, że wasze portrety będą niezwykłe.

Każda z części dotyczy spraw ważnych. I choć niektóre stwierdzenia czy zasady są wam pewnie dobrze znane, to warto je sobie przypomnieć. Zatem zaczynamy od podstaw, gdzie mowa jest między innymi o stylu i wytrwałości, by następnie przejść do etapu opowiadania. W tej części dowiemy się o związkach fotografii z poezją, o tym jak sprawić by zdjęcie przemawiało, miało właściwy sobie wydźwięk.
Dalej będzie o tym jak budować kontakt z osobą fotografowaną. Tu autor proponuje w jednym z ćwiczeń wykonanie autoportretu, po to by łatwiej nam było wczuć się w sytuację modela. Kto próbował ten wie, że autoportret to nie lada wyzwanie.
Dlaczego tak ważne jest zbudowanie relacji w czasie sesji, dlaczego potrzeba nam, fotografującym wyciszenia? Jak te elementy wpływają na zdjęcia, które robimy? Odpowiedź na te pytania w kolejnych rozdziałach książki. 

Ćwiczenie czyni mistrza. To wie każdy, kto próbował naprawdę coś osiągnąć, począwszy od tego jak jeździć rowerem. A zatem ćwiczyć trzeba, ćwiczyć warto. Ale przy okazji dobrze jest też dobrze się bawić. W kolejnej części książki Orwig skupia się na relacji pomiędzy światłem a autentyzmem, nieostrością a przemijaniem. Podpowiada jak fotografować najbliższych nam ludzi, rodzinę, dzieci. Następnie przypomina jak ważny jest punkt widzenia, kompozycja czy znalezienie ram.
Jak złapać życie na zdjęciu, jak zamknąć w kadrze optymizm, żywotność, radość? Czytajcie, a znajdziecie odpowiedź.
W ostatniej, piątej części książki Chris Orwig mówi wprost: zrób to po swojemu. Skoro znasz już zasady, zrobiłeś pewną ilość zdjęć to teraz kombinuj po swojemu. Bądź sobą. 

Wydawać by się mogło, że to wszystko jest bardzo poważna sprawa. Ale kiedy czyta się tę książkę wrażenie jest wręcz przeciwne. Tak jakby jej autor nieustannie powtarzał: pozwól się prowadzić, posłuchaj moich wskazówek. Często mówi: nie zniechęcaj się, szukaj, pomogę ci. Konkretnie, rzeczowo i spokojnie wprowadza w temat i ćwiczenie. Wyjaśnia cele edukacyjne każdego zadania, podaje wskazówki, określa wyraźnie kolejne etapy działania. Na koniec podrzuca też dalsze inspiracje - pracy jakich fotografów warto się przyjrzeć, co poczytać. Dodaje też cytaty, które warto zapamiętać.

Na stronach tej książki spotkamy też takie znakomitości jak Rodney Smith czy Douglas Kirkland, ale też spojrzymy w twarz ludziom zupełnie obcym, ale naprawdę pięknie i prawdziwie sfotografowanym. 

Chris Orwig jest szczery, bezpośredni i szczodry. Dzieli się swoją wiedzą, swoimi zdjęciami, ale też własnymi przemyśleniami, pasją, swoim życiem. To osoba, którą chciałoby się poznać osobiście, bo zaraża energią i radością. Na początek zajrzycie do jego książki „Fotografowanie ludzi”, bardzo gorąco polecam.To jedna z lepszych książek o fotografowaniu jakie miałam w ręce.

A niektórzy być może znają już autora, bowiem parę lat temu pojawiła się inna jego książka „Poezja obrazu” (ja pędzę nadrobić tę zaległość).
I na koniec osobista uwaga: tak naprawdę to dla mnie „Fotografowanie ludzi” nie jest jedynie książką o fotografii. To książka, która zachęca do rozwoju, poszukiwań, pasji. Niepowtarzalne spotkanie.  

Chris Orwig: Fotografowanie ludzi. O tworzeniu prawdziwych portretów.
Wyd. Helion, 2013 
 

Dziękuję Wydawnictwu Helion za książkę i możliwość jej zrecenzowania.

I like photo na facebooku - zapraszam.

18:58, piece_of_glass , książka
Link
sobota, 23 lutego 2013
bez maski

Są tacy sami jak my. 
Zwyczajni.
Bywają zmęczeni, niewyspani, zmartwieni, zestresowani.
Choć zwykle oglądamy ich gdy lśnią, oszałamiają wyglądem, zachwycają uśmiechami.
Bohaterowie naszej wyobraźni. Ludzie z naszych filmowych snów.
Aktorki i aktorzy.
 

 

 

fot. Juergen Teller

Za chwilę znów coroczne targowisko próżności, które, choć przewidywalne, to wciąż ekscytujące. Oscary. Kto będzie triumfował? To dość łatwo przewidzieć, ale to nie znaczy, że nie obejrzymy relacji i setek zdjęć.
Fajnie pamiętać też te, które zrobił dla magazynu 'W' Juergen Teller. 

 

 

 

 

fot. Juergen Teller

Wydaje się, że udało mu się zawrzeć w tych kadrach jakąś prawdę o tych ludziach.
Są sobą, po prostu.
Są naturalni.

 

 

 

 


Chociaż... może to też rola?
Rola która nazywa się ja-aktorka, ja-aktor.
Bo nie wszystkie zdjęcia mówią prawdę. 
Tak myślę. Ale może to tylko kwestia moich prywatnych sympatii i antypatii.
Sprawdźcie sami. Wszystkie zdjęcia można zobaczyć tutaj

 

 

 

fot. Juergen Teller

To nie była sesja związana z Oscarami, raczej chodziło o pokazanie ludzi, którzy stworzyli najciekawsze kreacje aktorskie w 2012 roku.

Ale wcześniejsze przed-oskarowe sesje można zobaczyć też:
komu Oscar, komu? - zdjęcia Mario Sorrenti (2012)
przed Oscarami_2  - zdjęcia Annie Leibovitz (2009)
przed Oscarami -  zdjęcia Paolo Pellegrin (2009)

I like photo na facebooku - zapraszam.

23:31, piece_of_glass , film
Link
poniedziałek, 18 lutego 2013
tradycja i nowoczesność

Jak połączyć coś co wydaje się wykluczać?
Dwa światy, dwie różne przestrzenie: przeszłość i przyszłość?
Odpowiedź tkwi w teraźniejszości.

 

fot. Yang Yongliang

Odpowiedź znalazł współczesny artysta digitalny.
Yang Yongliang to młody chiński artysta, który w swoich pracach umiejętnie łączy to co przez wieki tworzyli i budowali jego przodkowie ze światem w którym żyje dziś, w hiper-nowoczesnym Szanghaju.

Efektem jest niezwykła wizja miasta. Miasta przeszłości, teraźniejszości, przyszłości.
Jedność - jeden obraz, na który składają się wszystkie te elementy. 

 

fot. Yang Yongliang

Ale nie tylko o obraz chodzi, ale i o podejście do twórczości.
Yang Yongliang czerpie z tradycji. Już od najmłodszych lat kształcił się w tradycyjnej chińskiej sztuce malarskiej i zgłębiał sztukę kaligrafii. 
Tworzy fotografie i wideo, posługując się aparatem fotograficznym i programami komputerowymi, ukończył studia artystyczne z komunikacji wizualnej.
W swojej pracy łączy malarstwo, kaligrafię, fotografię, tworząc obrazy niezwykłe, wizje pochłaniające widza.

 

 


fot. Yang Yongliang

To obrazy fascynujące, ale jednocześnie głęboko niepokojące.
Łagodne mgły wprowadzają romantyczny nastrój grozy, a my mamy wrażenie, że oglądamy świat po jakieś katastrofie.
To nie przypadek.
Yang Yongliang poprzez swoje kolaże zwraca uwagę na industrializację współczesnych miast i zagrożenia stąd płynące. W niesamowicie szybko przekształcającym się megalopolis jakim jest Szanghaj ma on możliwość przyglądania się temu procesowi z bardzo bliska. To co czuje próbuje przekazać poprzez obraz. (Podobnie jak wspominany niedawno Liu Bolin czy Thierry Cohen). 

Na pierwszy rzut oka widzimy tylko piękny egzotyczny pejzaż.
Ale gdy przyjrzymy się bliżej, nasze oko wyławia szczegóły: wieżowce, budynki, fabryki, maszyny. Wszystko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

Co to za świat? Ten który jest? Ten który będzie?
A może to tylko fantasmagoria artysty?
Trudno o jednoznaczną odpowiedź.

 

 

fot. Yang Yongliang

Zachęcam do zajrzenia na stronę autorską, a także do obejrzenia filmu o tym chińskim artyście. Prace będzie można oglądać w paryskiej Galerie Paris-Beijing (14.03 - 27.04.2013).

 

fot. Yang Yongliang

I like photo na facebooku - zapraszam.

21:54, piece_of_glass , odkrycia
Link
niedziela, 17 lutego 2013
kolejny krok w stronę Vivian

To było odkrycie!
Te zdjęcia - genialne!
 


Ale kim była ona? Vivian Maier?
Przez długi czas pozostawała enigmą, tajemnicą, która, mam wrażenie, chciała nią pozostać na zawsze. Stało się inaczej.

Publikacja zdjęć, wystawy, album fotograficzny i cały ten medialny szum tylko podsycały ciekawość, rodziły kolejne pytania.
Nie było wyjścia, trzeba było zrobić kolejny krok w stronę Vivian.
John Maloof i Charlie Siskel stworzyli dokument 'Finding Vivian Maier'.
Oto jego zapowiedź. 

 

I like photo na facebooku - zapraszam.

22:21, piece_of_glass , odkrycia
Link
czwartek, 14 lutego 2013
miłość

Czasem wystarczy jedno zdjęcie.


fot. Sarah Maingot

Tak to się zaczyna, prawda?

I like photo na facebooku - zapraszam.

00:19, piece_of_glass , odkrycia
Link
 
1 , 2