autorka bloga:
Agata Ziółkiewicz


kontakt piece_of_glass(at)gazeta.pl





follow on Bloglovin

Follow i_like_design's board photo on Pinterest.


Zawartość bloga: notki, wybór tematów, zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, ale zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note.
I do not have any rights to the photos featured on this page.
All photos are credited to their rightful owners.


polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | film | książka | mistrzowie | moda | odkrycia | one photo | portret | vintage
RSS
wtorek, 28 czerwca 2011
mali dorośli

Fotografowanie dzieci to jeden z najwdzięczniejszych tematów - to wie każdy i niejeden od fotografowania dzieci zaczynał własną przygodę z fotografią.
Ale też nie jest to wcale aż tak proste.
Dzieci są szczere i nieświadome.
Z wiekiem, z czasem przybierają pozy, ustawiają się do aparatu, są stylizowane i wydawać by się mogło, że takie zdjęcia już nie powiedzą nam prawdy.
Ale to nie tak. Bo z ich twarzy wyczytać można bardzo wiele.

 

 

fot. Anna Skladmann; via: www.spiegel.de

'Mali dorośli' - 'Young Adults' tak się nazywa projekt fotograficzny Anny Skladmann.
Portetuje ona w nim dzieci rosyjskiej elity.

Oglądając te zdjęcia myślałam sobie: kim będą te dzieci jak dorosną?
Czy są szczęśliwe mając wszystko, żyjąc w luksusie?
Jak dalece wolno im być wciąż dziećmi, a na ile są no właśnie - na ile są to mali dorośli?
I nie chodzi mi przecież tylko o to jak są ubrane, o to, że się nie uśmiechają, czy o to, że naśladują to co dostrzegli już w świecie dorosłych.

 

 

 

fot. Anna Skladmann; via: www.spiegel.de

I nie mogłam też nie pomyśleć o dzieciakach z innych krajów, dzieciach wyzyskiwanych przy niewolniczej pracy, głodujących, i takich, które nie mają ani jednej własnej rzeczy poza ubraniem na sobie.
Nie, ten świat nie jest sprawiedliwy.


fot. Anna Skladmann; via: www.spiegel.de

Ale powróćmy do cyklu Skladmann.
Rodzice tych dzieci to oligarchowie, ludzie władzy, ale też elita tego kraju - to dzieci
moskiewskiej inteligencji, aktorów, restauratorów.
Zdjęcia były aranżowane, ale dzieci sfotografowano w ich własnych domach.

To co jeszcze widzę na tych zdjęciach to jakaś tęsknota za przeszłością, za tym starym światem, pełnym zasad, reguł, uporządkowanym.
Światem starych, cennych mebli, doskonałych manier, chodzenia do teatru, rodzinnych opowieści.
Światem starej Rosji.
Niektóre z tych kadrów mogłyby równie dobrze powstać sto lat temu.
Czas się zatrzymał?
Zauważcie, że żadne z tych dzieci nie siedzi przed komputerem, nie bawi się komórką ani innym gadżetem.
Czy to dlatego, że są już 'dorośli'? Czy dlatego, że nie wypada? Przecież to zdjęcie, oficjalna sytuacja - trzeba się pokazać z jak najlepszej strony.
Naprawdę całkiem sporo można wyczytać z tych zdjęć.

Więcej o projekcie można przeczytać w wywiadzie zamieszczonym tutaj.
Więcej zdjęć z cyklu na stronie Anny Skladmann, warto zajrzeć.

 

fot. Anna Skladmann; via: www.spiegel.de

I like photo na facebooku - zapraszam.

11:41, piece_of_glass , portret
Link Komentarze (4) »
czwartek, 23 czerwca 2011
mistrzowie malarstwa i buty

Niemal dokładnie dwa lata temu pokazywałam tu na blogu zdjęcia Petera Lippmanna do kampanii reklamowej Louboutina.
I dziś powracam do tego samego fotografa i nowych jego zdjęć, też z butami w tle albo i w roli głównej (hm, tego akurat nie jestem pewna).

Lippmann ponownie sięga do arcydzieł malarstwa i... reklamuje nową, zimową kolekcję Louboutina.


 


fot. Peter Lippmann

Tu tylko trzy wybrane zdjęcia, więcej można zobaczyć tutaj.
Nie wiem jak wam, ale mi się taki pomysł bardzo podoba, mimo, że nie wszystkie kadry mnie zachwycają.

 

fot. Peter Lippmann 

I like photo na facebooku - zapraszam.

14:38, piece_of_glass , moda
Link
wtorek, 21 czerwca 2011
werki

Odkąd pamiętam fascynowały mnie relacje z planu filmowego.
Jak to wygląda od drugiej strony, od zaplecza?
Tak zwane werki czyli zdjęcia robocze z planu zawsze sprawiały mi dużą frajdę.
Więc gdy co jakiś czas natrafię na takie w przepastnym śmietnisku internetu to cieszy mnie to bardzo.
I niniejszym dzielę się kilkoma.


 

 

 

 

 

fot. via: www.angusrs.imgur.com

Dziś część z nich nas cieszy i bawi, a może i zadziwia. Przemysł filmowy też wszedł już w zupełnie inną epokę i bardzo wiele efektów specjalnych wykonuje się w przestrzeni wirtualnej komputerów. Ale kiedyś trzeba było wielu rąk i sporych nakładów pracy by zrealizować film.

A po więcej zdjęć można zajrzeć tu.


fot. via: www.angusrs.imgur.com

I like photo na facebooku - zapraszam.

21:33, piece_of_glass , film
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 czerwca 2011
współcześni nomadzi

W Wielkiej Brytanii żyje sobie grupa ludzi, która ma w nosie współczesny świat.
Odrzucają oni całe mnóstwo ułatwień cywilizacyjnych (choć nie wszystkie) i żyją jak chcą.
A dokładniej - żyją jak cyganie.
To są Nowi Cyganie.
I w tak właśnie nazwanym cyklu fotograficznym - 'The New Gypsies' - pokazuje nam ich życie fotograf Ian McKell.


fot. Ian McKell

Ci ludzie wybrali taki właśnie styl życia: wędrowny, nie przypisany do żadnego miejsca na stałe.
To rodzaj nomadów XXI wieku.
Styl życia nieco anachroniczny i dla wielu niezrozumiały.
Choć z drugiej strony - jak najbardziej współczesny.
To wolni ludzie.
Żyją w zgodzie z naturą, ekologicznie.
Dla jednych - marzenie, prawdziwa wolność i niezależność, dla drugich - ekstrawagancja i dziwactwo.

 

 

 

 

fot. Ian McKell

Ian McKell fotografował ich życie przez niemal dekadę.
W 2009 roku fotograf zaprosił Kate Moss i zrealizował z nią sesję dla V Magazine.
Modelka bez większych problemów wpisała się w neo-cygański folklor (tu można zobaczyć tę sesję).
Projekt 'The New Gypsies' fotograf wydał w 2011 w formie albumu.


 

 

 

fot. Ian McKell

Mnie w tym cyklu zachwyciły portety.
Są najprawdziwsze.


fot. Ian McKell

Dziś prawdziwych cyganów już nie ma?
Są. Szukajcie ich na Wyspach Brytyjskich.

 

 

fot. Ian McKell

Ian McKell to fotograf, który do tego zawodu trafił nieco okrężną drogą, studiował bowiem grafikę.
Zajmuje się fotografią mody, reklamową, interesują go różne zjawiska społeczne.
W swoim dorobku ma współpracę z wieloma znaczącymi magazynami i wiele wystaw.
Warto zajrzeć do jego portfolio.
 

 

 

fot. Ian McKell

I like photo na facebooku - zapraszam.

21:22, piece_of_glass , odkrycia
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Rozmowy z mistrzami fotografii

Pamiętacie jak mówiłam, że niezbyt lubię rozmawiać o fotografii?
Ale może po prostu nie tyle nie lubię, a nie umiem?
Bo wszystko zależy od tego kto i z kim rozmawia.
Bo jeśli rozmawia Hanna Maria Giza, a jej interlokutorami są między innymi Ryszard Horowitz, Wojciech Plewiński, Adam Bujak, Andrzej Świelik, Tomasz Tomaszewski, Ryszard Kapuściński, Krzysztof Miller, Tomasz Sikora, Tomasz Gudzowaty czy Zofia Nasierowska to ta rozmowa o fotografii staje się niezmiernie fascynująca.
A w tej książce takich rozmów jest dwadzieścia pięć.


„Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii”.
To książka, którą z ogromną przyjemnością czytałam w ostatnich dniach.
Książka opowiadająca o fotografii, fotografowaniu, fotografach.
O pracy i ogromnej pasji. O próbach i błędach.
O malowaniu światłem, poszukiwaniu go. O tematach, motywach, sesjach.
O emocjach, często skrajnych.
O życiu i o śmierci.
O tym, że robienie zdjęć to wielka przygoda.
O Polsce, tej dziś i tej kiedyś, i o świecie - tak, o tym też.


Hanna Maria Giza rozmawia o fotografii z najzakomitszymi fotografami polskimi.
To rozmówcy niezwykle interesujący. Każdy z nich ma swój własny pomysł na fotografię.
Nie każdy wydał mi się fascynujący, jednak ciekawa jest tu możliwość poznania rozmaitych opcji jakie daje medium jakim jest fotografia.

Niemal każda rozmowa ma swój motyw wiodący.
Często wynika on zwyczajnie z tego jaką fotografią zajmował się/zajmuje się rozmówca.
I tak przykładowo: ze Stefanem Bałukiem o fotografowaniu wojennej Warszawy.
Z Krzysztofem Millerem o fotoreportażu, o wojnie, śmierci i etyce fotoreportera.
Z Wojciechem Plewińskim o „Przekrojowych” kociakach i teatrze, ale też o pejzażu.
Z Adamem Bujakiem o dobru, złu i posłannictwie. O papieżu i o Japonii.
Z Tomaszem Gudzowatym o naturze, Chinach, Shaolin i sporcie.
Z Ryszardem Kapuścińskim o Afryce i o fotoreportażu.
Z Zofią Nasierowską o portrecie, podejściu do modela oraz czerni i bieli.

Ale niech nie zwiodą was te krótkie charakterystyki. W tych rozmowach jest dużo więcej i dużo ciekawiej niż by wynikało z tych krótkich opisów. Sporo dowiemy się o ludziach, o ich wyborach życiowych i artystycznych.




Wiele zdań pada o świetle, jego roli, o czekaniu na nie, szukaniu i znajdowaniu.
 W końcu fotografia to malowanie, pisanie światłem. To stwarzanie obrazu ze światła i świata. Zaklinanie czasu. Dokumentowanie rzeczywistości.

Hanna Maria Giza zadaje sporo pytań i otrzymuje interesujące opowiedzi.
Fotografowie okazują się być bardzo wnikliwymi obserwatorami życia, zmieniającej się rzeczywistości.
I potrafią o niej opowiadać pasjonująco, nie tylko poprzez zdjęcia.

I choćby dlatego warto sięgnąć po tę książkę.


Czytając kolejne rodziały zastanawiałam się jak różne może być podejście do fotografowania.
Dla jednego to przyjemność, próba uchwycenia tego co zachwyca oko: twarzy, pejzażu, chwili. Czynność zwyczajna i niezwykła zarazem, bo efekt bywa nieprzewidywalny.
Dla drugiego to cały ceremoniał. Godziny przygotowań, planowanie, odpowiedni sprzęt, w końcu sam akt fotografowania.
Dla trzeciego to realizacja artystycznych planów, precyzyjna, trwająca nieraz latami.
Dla czwartego to dokumentacja dziejącej się historii.
Dla piątego...


Fotografowanie może być przyjemnością, obowiązkiem, dokumentem, sztuką, eksperymentem, konceptem, pracą, zabawą...



Dla mnie osobiście ta książka, te rozmowy to za mało.
Zdjęć za mało, fotografów za mało, opowieści za mało. 

Chce się więcej wiedzieć i widzieć.

A potem znów wrócić do fotografii.
Do oglądania, podziwiania, prób zrozumienia.
Zrozumienia zarówno fotografii, jak i siebie.


Książkę bardzo polecam tym, którzy kochają fotografię.
To w zasadzie lektura obowiązkowa.

Świetnie wydana, ciekawie zaprojektowana, a co najważniejsze - żywo interesująca.
Wrócę do niej nie raz, wiem to już dzisiaj.

I jeszcze dwie małe uwagi, bo nie dają mi spokoju. 
Jeśli wydajemy starannie przemyślaną, zaprojektowaną książkę o fotografii to zadbajmy o znakomitą jakość reprodukowanych zdjęć. 
I druga rzecz: niech te zdjęcia będą nieco bardziej adekwatne do tego o czym rozmawiamy z bohaterem wywiadu. (Bo np. nie jest dla mnie jasne dlaczego rozmowa Andrzejem Świetlikiem kręci się wokół Łodzi Kaliskiej, a prezentowane są zdjęcia przedstawiające Grzegorza Ciechowskiego).
To drobiazgi, ale ważne, bo takie niedociągnięcia są jednak pewną rysą na naprawdę pięknym szkle i mnie osobiście to przeszkadza.
Niemniej jednak książkę bardzo gorąco polecam.

Hanna Maria Giza: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii.
Wydawnictwo Rosikon Press, Warszawa 2011

I like photo na facebooku - zapraszam.

ps. A już dziś mogę wam zdradzić, że ten właśnie tytuł będzie jedną z nagród w moim blogowym wakacyjnym konkursie. 


00:02, piece_of_glass , książka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2