autorka bloga:
Agata Ziółkiewicz


kontakt piece_of_glass(at)gazeta.pl





follow on Bloglovin

Follow i_like_design's board photo on Pinterest.


Zawartość bloga: notki, wybór tematów, zdjęć jest moim wyborem i jako takie moim dziełem. Nie mam praw do zdjęć umieszczanych na blogu, ale zawsze wskazuję autora lub stronę pochodzenia.

Blog chroniony jest prawem autorskim.
Nie zgadzam się na kopiowanie i wykorzystywanie bloga
w internecie lub publikacjach drukowanych bez mojej zgody.
(Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Note.
I do not have any rights to the photos featured on this page.
All photos are credited to their rightful owners.


polska baza stron

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | film | książka | mistrzowie | moda | odkrycia | one photo | portret | vintage
RSS
poniedziałek, 01 grudnia 2014
obraz z Tildą

Bardzo się cieszę, że znów na blogu może pojawić się Tilda.
I znów w duecie z Timem Walkerem, co gwarantuje najwyższe przeżycia estetyczne i artystyczne.
Ok, ale żeby nie było tak pompatycznie.
Urzekły mnie tak naprawdę dwa zdjęcia.
Są niczym obrazy, przepiękne, pełne tajemnicy.

 

 


fot. Tim Walker 

Ten trop z obrazami, kolekcją sztuki jest całkiem trafny, bo oto Tilda Swinton i Tim Walker zrealizowali fantastyczną sesję w willi słynnej kolekcjonerki Dominique de Menil. sesja 'The Surreal World' powstała dla W Magazine.
i znów czeka nas spotkanie z surrealizmem, sztuką współczesną.
jest sztuka, elegancja i wyrafinowanie. jest dzikość, nagość, namiętności.
jest genialna Tilda i genialny Tim.
zapraszam z wielką przyjemnością.

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 


 

fot. Tim Walker

I like photo na facebooku - zapraszam. 

23:22, piece_of_glass , mistrzowie
Link Komentarze (2) »
środa, 24 września 2014
Horst P. Horst

Jego słynną fotografię gorsetu znają wszyscy. Podobnie jak portrety Coco Chanel.
Elegancja, styl, wyrafinowanie. Mistrzowskie światło i kompozycja. 
Horst P. Horst i jego fotografia. 

 

fot. Horst P. Horst

Tak naprawdę nie nazywał się Horst i nie był Amerykaninem.
I początkowo wcale nie myślał zajmować się ani fotografią ani modą.

Urodził się w 1906 roku w Niemczech jako Horst Paul Albert Bohrmann. W 1930 przyjechał do Paryża, by studiować architekturę pod okiem słynnego Le Corbusiera. Studiował architekturę i design, ale też włączył się w życie towarzyskie i artystyczne tego miasta. Spotkanie z fotografem Georgem Hoyningen-Huene zmieniło jego pierwotne plany i całe późniejsze życie. Horst został jego asystentem, modelem, kochankiem i postanowił, że odtąd zajmie się fotografią. Czasy oraz panująca wówczas atmosfera i krąg znajomych sprzyjały. Uczył się fotografii, ale też studiował przedstawienia ciała na greckich rzeźbach czy w klasycznym malarstwie. Nieobcy stał mu się też surrealizm. To wszystko przełożył twórczo w swojej pracy i jest to wyraźnie zauważalne w jego fotografii.

 

 

 

fot. Horst P. Horst

Już w 1931 roku rozpoczął współpracę z 'Vogue'. Współpracę, która trwała 60 lat i w trakcie której wykonał blisko 90 okładek. Fotografował dla edycji francuskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. Doskonale prezentował najnowsze kreacje nie tylko największych projektantów. Swój czas dzielił między Paryżem a Nowym Jorkiem.
To właśnie w Nowym Jorku spotkał Coco Chanel, by potem fotografować jej modę przez kolejne trzydzieści lat. Kilka lat później po tym spotkaniu, Horst miał już swoje własne studio na 19 piętrze wieżowca na Lexington Avenue, na Manhattanie. 

 

 

fot. Horst P. Horst

Dla Horsta ważne było wszystko: od ogółu do szczegółu, od kreacji którą fotografował po ułożenie dłoni modelki. W swojej pracy korzystał z pomocy z wielu utalentowanych ludzi: stylistów, scenografów, modelki, jednak to do niego należało ostatnie słowo. Co ciekawe, on tylko robił zdjęcie, sprawy edycji, kadrowania, poprawek czy druku pozostawiając innym. Ale to tylko znaczyło bardzo wiele. Fotograf dokładnie aranżował plan zdjęciowy, szczegółowo przygotowywał ustawienie światła czy pozy modelki.

 

 

 

fot. Horst P. Horst

Zdjęcia wykonane w latach 30. i 40. należą do kanonu fotografii mody i wciąż silnie oddziałują, zarówno na modę jak i na fotografię portretową. Mimo, że niektórzy zarzucają mu pewien manieryzm, nie zmienia to faktu doskonałości jego kadrów. Choć przyznać trzeba, że to chłodne, wyrafinowane piękno, bardziej wykreowany perfekcyjny obraz niż rzeczywistość, ale czy nie o to chodzi w fotografii mody? O tworzenie pięknych obrazów dalekich od rzeczywistości, o stwarzanie iluzji?

 

 

fot. Horst P. Horst

Oprócz mody fotografował także arystokrację, tą prawdziwą i tą nową, czyli gwiazdy ekranu i sceny: m.in. Bette Davies i Marlenę Dietrich.
Prywatnie, w 1943 roku przyjął obywatelstwo amerykańskie i nazwisko Horst P. Horst. Kilka lat wcześniej poznał brytyjskiego dyplomatę Valentina Lawforda, z którym tworzyli parę, adoptowali i wychowali razem syna. Lawford zmarł w 1991 roku, Horst 8 lat później.

 

fot. Horst P. Horst

W Londynie, w Victoria&Albert Museum, trwa właśnie wystawa poświęcona dorobkowi artystycznemu tego znakomitego fotografa. Można obejrzeć blisko 250 fotografii, głównie czarno-białych, ale też kolorowych. To niezwykła okazja poznania jednego z mistrzów fotografii. Wystawa potrwa do 4 stycznia 2015, więcej informacji znaleźć można tutajPolecam też stronę poświęconą fotografowi. Horst był nie tylko znakomitym portrecistą, ale fotografował również martwą naturę czy akty. Warto przyjrzeć się bliżej jego zdjęciom, nie tylko modowym. 

 

 

 

fot. Horst P. Horst

‘Fashion is an expression of the times. Elegance is something else again’.
Moda jest wyrazem swoich czasów. Elegancja to coś innego. 
Horst P. Horst 

 

fot. Horst P. Horst 

I like photo na facebooku - zapraszam.

18:51, piece_of_glass , mistrzowie
Link
poniedziałek, 02 czerwca 2014
twarze fotografów

Znamy dobrze ich zdjęcia. Wiele z nich stało się ikonami, symbolami, pełnoprawnymi dziełami sztuki. Sztuki fotografii. 
A za każdym z tych słynnych zdjęć stoi człowiek. Fotograf albo fotografka. Człowiek, którego twarz nie zawsze znamy i zwykle jej nie kojarzymy, poza kilkoma wyjątkami może. A tym twarzom też warto się przyjrzeć, zapamiętać je. Tym bardziej, że wielu z nich już odeszło. 

I tu powracamy do fotografa, którego przedstawiałam niedawno przy okazji projektu Absence of Subject, czyli dialogu z Augustem Sanderem. Michael Somoroff. To człowiek, które miał niezwykłe szczęście spotkać największych fotografów w historii. Spotykał ich wielokrotnie, a także, co ważniejsze te chwile spotkań zapisał w kadrze.

Sfotografować fotografa to sztuka wcale niełatwa, bo większość zdecydowanie woli drugą stronę obiektywu i bardzo niechętnie zgadza się na zamianę ról i pozowanie do zdjęć. Somoroffowi udało się. Efektem jest album A Moment. Master Photographers: Portraits by Michael Somoroff

25 mistrzów fotografii.
Chwila.
Chwila spotkania z mistrzem, ale też ostatni moment fotografii analogowej.
Doskonałe portrety. Przed wami, twarzą w twarz, mistrzowie fotografii, między innymi: Brassaï, Andreas Feininger, Alfred Eisenstaedt, Horst P. Horst, Jacques Henri Lartique, André Kertész, Elliot Erwitt, Duane Michals, Lillian Bassman, Arnold Newman, Helmut Newton.

 

Brassaï, fot. Michael Somoroff

 

Andreas Feininger, fot. Michael Somoroff

 

Alfred Eisenstaedt, fot. Michael Somoroff

 

Horst P. Horst, fot. Michael Somoroff 

 

Andre Kertesz, fot. Michael Somoroff

 

Jacques Henri Lartigue, fot. Michael Somoroff

 

Robert Doisneau, fot. Michael Somoroff

 

Jeanloup Sieff, fot. Michael Somoroff

 

Lillian Bassman, fot. Michael Somoroff

 

Elliot Erwitt, fot. Michael Somoroff

 

Bert Stern, fot. Michael Somoroff

 

Helmut Newton, fot. Michael Somoroff

 

Arnold Newman, fot. Michael Somoroff

 

Duane Michals, fot. Michael Somoroff

 

Mary Ellen Mark, fot. Michael Somoroff 

Jak to się stało, że Michael Somoroff zyskał możliwość spotkania i sfotografowania mistrzów fotografii? Otóż jego ojciec, Ben Somoroff (który studiował u Alexeya Brodovitcha) był jednym z najbardziej wpływowych fotografów amerykańskich, specjalizował się w martwej naturze. I to ojciec poznał Michaela z wieloma słynnymi fotografami płci obojga, jako że mały Michael od najmłodszych lat mnóstwo czasu spędzał w studio fotograficznym, towarzysząc ojcu w pracy, na planie. Można tylko pozazdrościć tych spotkań z mistrzami, i to nie tylko tych chwil w czasie portretowania. Bo, jak przyznaje w rozmowie, wielu z tych fotografów było tuż obok, gotowych pomóc, doradzić, podpowiedzieć. Bezcenne!

Michael miał nieco ponad 20 lat kiedy rozpoczął projekt. Portrety mistrzów nie były wyłącznie jego pomysłem, powstawały w atmosferze rozmów, współpracy z modelami i eksperymentów. Są niezwykłe, zarówno pod względem emocji jakie przekazują, jak i kompozycji czy kreatywności. Są też bardzo osobiste. Co ciekawe, w początkowym zamyśle nie było publikacji materiału. Choć naprawdę trudno mi w to uwierzyć, bo kto nie chciałby pokazać zdjęć które, poza wszystkim innym, są dowodami na niecodzienne spotkania z mistrzami? Na szczęście znajomi i przyjaciele Somoroffa nie pozwolili mu na ukrycie takiego skarbu i namówili go na upublicznienie tych zdjęć. Somoroff przejrzał zebrany przez kilkadziesiąt lat materiał, dokonał wyboru i tak powstała książka oraz wystawa, która wędruje po świecie. I dzięki temu wielbiciele fotografii mogą spojrzeć w oczy swoim ulubionym fotografom, o ile oni/one na to pozwolili.

I like photo na facebooku - zapraszam. 

20:46, piece_of_glass , mistrzowie
Link
piątek, 02 maja 2014
August Sander

Ponieważ sporo z was trafiło tu po raz pierwszy całkiem niedawno i jak sądzę to dzięki temu, że moja notka o Auguście Sanderze, a de facto o projekcie Michaela Somoroffa trafiła na pierwszą stronę gazeta.pl (zapowiadana niezbyt właściwie jako notka o samym Sanderze), to pomyślałam sobie, że może dobrze byłoby się przyjrzeć fotografiom samego Sandera. Wybrałam kilka zdjęć z jego projektu życia, czyli portretu narodu niemieckiego. Wybrałam z jakiegoś powodu najciekawsze dla mnie, ale warto poszukać innych zdjęć, które wam osobiście się spodobają.

 

 

fot. August Sander

Wiele z tych zdjęć pochodzi z początku XX wieku. 
Nic nie zapowiada tego co nadejdzie w latach 40., a nie sposób wyrzucić tego kontekstu z głowy.
Patrzymy na zwyczajnych ludzi, Niemców, w ich dniu codziennym albo i odświętnym.
Żyją, pracują, odpoczywają.
Codzienność, zwyczajność, powtarzalność.
Są różni, mają różne zawody, pasje, sytuacje rodzinne.
Są tacy sami, mają podobne pragnienia, marzenia.
To świat, którego już nie ma.
Ale czy na pewno?

August Sander: Ludzie XX wieku.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. August Sander

I like photo na facebooku - zapraszam. 

17:10, piece_of_glass , mistrzowie
Link
poniedziałek, 03 lutego 2014
światło

Chłopiec.
Ucho, oko, drobne włoski na przedramieniu.
Chwila.
Chwila jakich wiele, ale niepowtarzalna. 

Światło.
Najważniejszy element każdego zdjęcia.


fot. Willy Ronis

I like photo na facebooku - zapraszam. 

22:25, piece_of_glass , mistrzowie
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13